W miejscowości Sieniczno w powiecie Olkuskim, rok temu doszło do tragicznego wypadku – prokuratorka z Sosnowca potrąciła idącą prawidłowo poboczem 28-letnią Dorotę, która zmarła na miejscu. Zamiast natychmiast wezwać pomoc, sprawczyni najpierw zadzwoniła do znajomej prokuratorki, a dopiero później na numer alarmowy 112. Mimo oczywistej winy, nadal nie poniosła żadnych konsekwencji prawnych. Po wypadku przeszła na długotrwałe zwolnienie lekarskie, co stało się oficjalnym powodem jej nieobecności w pracy. Dzięki immunitetowi uniknęła zatrzymania i odpowiedzialności.
Rodzina ofiary jest wstrząśnięta i bezskutecznie walczy o sprawiedliwość. Śledztwo utknęło w martwym punkcie, a opinia publiczna coraz głośniej pyta, czy prawo w Polsce rzeczywiście jest równe dla wszystkich. Sprawczyni wciąż cieszy się pełną swobodą, podczas gdy bliscy Doroty przeżywają niewyobrażalną tragedię. Mieszkańcy regionu nie kryją oburzenia i domagają się wyciągnięcia konsekwencji wobec prokuratorki. Czy immunitet oznacza bezkarność dla osób na wysokich stanowiskach? Ile jeszcze trzeba czekać na sprawiedliwość?
Źródło zdjęcia : Zederman/Facebook



